ŚPIEWNIK

Hymny i piosenki harcerskie

Hymn Stowarzyszenia

Króluj nam Chryste zawsze i wszędzie,
to nasze rycerskie hasło.
ono nas zawsze prowadzić będzie
i świecić jak słońce jasno.

Naprzód przebojem, młodzi rycerze,
do walki z grzechem w swej duszy,
wodzem nam Jezus w Hostii ukryty,
z Nim w bój nasz zastęp wyruszy.

Pójdziemy naprzód, naprzód radośnie,
podnosząc w gorę swe czoła,
przed nami życie rozkwita w wiośnie,
odważnie, bo Jezus woła.

Bratnie słowo sobie dajem,
że pomagać będziem wzajem:
druch - druchowi, druchnie - druch,
hasło znaj: "Czuj duch!"

Idzie noc,słońce już
zeszło z gór, zeszło z pól,
zeszło z mórz.
Wcichymśnie spocznij już.
Bóg jest tuż.

Płonie ognisko

Płonie ognisko i szumią knieje,
Drużynowy jest wśród nas.
Opowiada starodawme dzieje,
Bohaterski wskrzesza czas.

Ref.: O rycerstwie spod kresowych stanic,
O obrońcach naszych polskich granic.
A ponad nami wiatr szumny wieje,
i dębowyhuczy las.

Już do odwrotu głos trąbki wzywa,
alarmując ze wszech stron.
Staje wiara w ordynku szczęśliwa,
serca biją w zgodny ton.

Ref.:Każda twarz się uniesieniem płoni,
każdy laskę krzepko dzierży w dłoni,
a z młodzieńczej się piersi wyrywa,
pieśń potężna, pieśń jak dzwon.

  Modlitwa harcerska

O Panie Boże, Ojcze nasz,
w opiece swej nas miej.
Harcerskich serc Ty drgnienia znasz,
nam pomóc zawsze chciej.

Ref.: Wszak Ciebie i Ojczyznę
miłując chcemy żyć,
Harcerskim Prawom w życia dniach
wiernymi zawsze być.

O daj nam zdrowie dusz i ciał,
swym światłem wzbudź w nas moc
i daj nam hart tatrzańskich skał
i twórczą wzbudż w nas moc

Ref.: Wszak...

Przed nami jest otwarty świat
a na nim wiele dróg,
choć tyle ścieżek kusi nas
to dla nas tylko Bóg.

Ref.: Wszak...

Puszcza

Puszcza, puszcza - kraina baśni
i wymarzonych snów.
Niech nad nami chylą się drzewa,
aby zanucić znów.

Hej, ha! szumi cały bor,
a my za nim wtór
chylimy kornie głowy.
Niech do taktu huczą nam sowy
i cały leśny dwór.

Dębie stary niech twe konary
zawsze się ku nam gną.
Dzieci twoje zawsze ci wierne
otocz opieką swą.

Hej, ha! życia trud i znój,
święty symbol twój
chylimy kornie głowy.
Niech do taktu huczą nam sowy
i cały leśny dwór.

     

Różne
wstecz

Zawsze Tam Gdzie Ty

Zamienię każdy oddech w niespokojny wiatr C a G
By zabrał mnie z powrotem tam gdzie masz swój świat
Poskładam wszystkie szepty w jeden ciepły krzyk
Żeby znalazł się aż tam gdzie pochowałaś sny

Już teraz wiem że dni są tylko po to F G
By do ciebie wracać każdą nocą złotą C a
Nie znam słów co mają jakiś większy sens
Jeśli tylko jedno, jedno tylko wiem
Być tam, zawsze tam gdzie Ty F G

Nie pytaj mnie o jutro to za tysiąc lat
Płyniemy białą łódką w niezbadany czas
Poskładam nasze szepty w jeden ciepły krzyk
By już nie uciekły nam, by wysuszyły łzy

Już teraz wiem że dni są tylko po to
By do ciebie wracać każdą nocą złotą
Nie znam słów co mają jakiś większy sens
Jeśli tylko jedno, jedno tylko wiem
Być tam, zawsze tam gdzie Ty

Już teraz wiem że dni są tylko po to C a G C a G
By do ciebie wracać każdą nocą złotą
Nie znam słów co mają jakiś większy sens
Jeśli tylko jedno, jedno tylko wiem
Być tam, zawsze tam gdzie Ty
Budzić się i chodzić spać we własnym niebie
Być tam, zawsze tam gdzie Ty
Żegnać się co świt i wracać znów do Ciebie
Być tam, zawsze tam gdzie Ty
Budzić się i chodzić spać we własnym niebie
Być tam, zawsze tam gdzie Ty Yee
Zawsze tam gdzie TY

Przeżyj to sam

Na życie patrzysz bez emocji C E a
Na przekór czasom i ludziom wbrew d G G7
Gdziekolwiek jesteś w dzień czy w nocy C E a
Oczyma widza oglądasz grę. d G G7

Ktoś inny zmienia świat za Ciebie.
Nadstawia głowę, podnosi krzyk
A Ty z daleka, bo tak lepiej
I w razie czego nie tracisz nic.

Przeżyj to sam! Przeżyj to sam! C E a d G G7
Nie zamieniaj serca w twardy głaz C E a
Póki jeszcze serce masz... d G G7
Bis

Widziałeś wczoraj znów w dzienniku
Zmęczonych ludzi wzburzony tłum
I jeden szczegół wzrok Twój przykuł:
Ogromne morze ludzkich głów
A spiker cedził ostre słowa,

Od których nagła wzbierała złość.
I począł w Tobie gniew kiełkować,
I pomyślałeś: Milczenia dość!

Przeżyj to sam!...
...Póki serce masz...

I co ja robię tu
I co ja robię tu, co ty tutaj robisz? C G
Dwanaście ciężkich szczerozłotych koron moją głowę zdobi. F C G
Jest tyle różnych dróg, co ty tutaj robisz?
Kolejny piękny marmurowy pomnik koło domu stoi.

Już każdy powiedział, to co wiedział, F G
Trzy razy wysłuchał dobrze mnie. F G
Wszyscy zgadzają się ze sobą, C G
A będzie nadal tak jak jest. F G

I co ja robię tu, co ty tutaj robisz?
Są takie rzeczy, że nikt nie zaprzeczy, po co tu się głowić,
Z daleka słychać szum, co ty tutaj robisz?
Dla wielkich oraz osłów, by się rzucić z mostu no i łowić.

Już każdy...

I co ja robię tu, co ty tutaj robisz?
Mieć te przestrzenie na jedno skinienie, wiele wynagrodzi,
Nie trzeba tęgich głów, co ty tutaj robisz?
Takie okazje, bale i lokale są bym się narodził.

Już każdy...
Jeszcze raz pierwsza zwrotka.

Włosy

a G Fis F x4
Kiedy jesteś piękny i młody a C D e
Nie nie nie, nie zapuszczaj wąsów, ani brody
Tylko noś, noś, noś długie włosy jak my

Kiedy jesteś stary i brzydki,
Nie nie nie, nie zużywaj maszynki, ani brzytwy
Tylko noś, noś, noś długie włosy jak my

Bo najlepszy sposób na dziewczynę
Zrobić sobie z włosów pelerynę
A więc noś, noś, bracie długie włosy jak my

Już cię rodzina z domu wygania
Już cię fryzjer z nożycami gania
A ty noś, noś, noś długie włosy jak my

Idzie hippis z długimi włosami
Skręcił z Kruczej, idzie Alejami
A ty noś, noś, noś długie włosy jak my

Idzie żołnierz z długimi włosami
WSW go goni Alejami
A ty noś, noś, noś długie włosy jak my

Bo najlepszy sposób na kobietę
Zrobić sobie z włosów bransoletę
A więc noś, noś, noś długie włosy jak my

Znów cię rodzina z domu wygania
Znowu cię fryzjer z nożycami gania
A ty noś, noś, bracie długie włosy jak my

Idzie ojciec, niesie nowe szachy
Długie włosy wiszą mu spod pachy
A ty noś, noś, noś długie włosy jak my

Idzie ciotka, idzie całkiem bosa
Długie włosy wiszą jej u nosa
A ty noś, noś, noś długie włosy jak my

Kiedy jesteś piękny i młody,
Nie, nie, nie zapuszczaj wąsów ani brody
Tylko noś, noś, bracie długie włosy jak my

I niech cię rodzina z domu wygania
I niech cię fryzjer z nożycami gania
A ty noś, noś, noś długie włosy jak my

Jak my!

Kiler

To co się dzieje D
Naprawdę nie istnieje D
Wiec nie warto mieć niczego A G
Tylko karmić zmysły D

Będzie co ma być
Już wiem, ze stad nie zwieje
poczekam i popatrzę
Nie cofnę kijem Wisły

Już tylko kiler h
O sobie tylko tyle fis e
Wiem co za ile A h
Nie musze dbać o bilet fis e

Mam wszystko w tyle
Są czasem takie chwile
Ze się nie mylę
Choć czasem nie wiem ile

Nie kiwnąłem nawet palcem G D
By się znaleźć w takiej bajce A
Teraz w pace swe ostatnie G D
Resztki image'u tracę A

Co się ze mną dzieje
Naprawdę nie istnieje
Wiec nie warto tak się bronić
Tylko lecieć z wiatrem

Poczekam, popatrzę
Zrozumiem więcej
I wtedy wreszcie sam
Też włączę się do akcji

Już tylko kiler
Podniosłem... Wracam za chwile
Nie dbam o bagaż, nie dbam o bilet
Już tylko kiler

Mam wszystko w tyle
Wiem co za ile
Może się mylę, ale chyba thriller
Już tylko kiler.

Człowiek z liściem

G F C F C x2 C E7
Wsiadł do autobusu człowiek z liściem na głowie a e
Nikt go nie poratuje, nikt mu nic nie powie G D
Tylko się każdy gapi, tylko się każdy gapi i nic F G C F C C E

Siedzi w autobusie człowiek z liściem na głowie
O liściu w swych rzadkich włosach nieprędko się dowie
Tylko się w okno gapi, tylko się w okno gapi i nic F G C F C

Uważaj to nie chmury, to Pałac Kultury d G C F C
Liście lecą z drzew, liście lecą z drzew G F C F C E

I tak siedzi w autobusie człowiek z liściem na głowie
Nikt go nie poratuje, nikt mu nic nie powie
Tylko się każdy gapi, tylko się każdy gapi i nic

Wsiadł drugi podobny, nad człowiekiem się zlitował
Tamten się pogłaskał w główkę liścia sobie schował
Bo ja mówi, jestem z lasu, bo ja mówi, jestem z lasu i ch...

Uważaj...

Jestem z miasta

Jestem z miasta - to widać a G C e
Jestem z miasta - to słychać
Jestem z miasta - to widać, słychać i czuć

W cieniu sufitów, w świetle przewodów a e
W objęciach biurek, w krokach obchodów
Rodzą się rzeczy jasne i ciemne
Ja nie rozróżniam ich, nie ufam więc

W rytmie zachodów, w słowach kamieni
W spojrzeniu ptaków, w mowie przestrzeni
Rodzi się spokój, mówią, po jednym roku
Leczą się myśli, mnie to nie bierze

W świetle przewodów, w cieniu sufitów
W wietrze oddechów, w błocie napisów
Rodzą się szajby małe i biedne
Karmię się nimi i karmić będę

....O jak to bardzo dobrze czuć...

Lato

Rzecz między nami była cicha A D A
westchnąłem do ciebie tak jak się wzdycha. A D A ADA
I było nam ciasno - miło G A
dużo się spało i często piło. G A
No i czego, czego jeszcze chcesz. C G A

Lato, lato wszędzie, A D A
zwariowało oszalało moje serce. E A
Lato, lato wszędzie, A D A
a ty dziewczę zaraz wpadniesz w moje ręce. E A

Piszę i wymyślam słowa piosenki
żebyś pomyślała jak jestem wielki.
I nie wiesz że to właśnie ja
chcę dać ci wielki wina balon.
No i czego, czego jeszcze chcesz.

Ptaki zaryczały świtem na niebie
zaśpiewałem parę dźwięków tylko dla ciebie.
I w oczy twoje zamglone spoglądam
krzyczę do ucha "ciebie pożądam".
Tylko ciebie, ciebie jeszcze chcę.

  Niewiele ci mogę dać

Sto gorących słów, gdy na dworze mróz C a C
W niewyspaną noc jeden koc d F C F C
Solo moich ust, gitarowy blues C a C
Kilka dróg na skrót, parę słów ... d F C F G

Nie mogę ci wiele dać F
Nie mogę ci wiele dać d G
Bo sam niewiele mam C a A
Nie mogę dać wiele ci F
Nie mogę dać wiele ci d G
Przykro mi C F C

Osiem znanych nut, McCartneya but
Kilka niezłych płyt, jeden kicz
Siedem chudych lat, talię zgranych kart
Południowy głód, kurz i bród

Nadgryziony wdzięk, pustej szklanki brzęk
Niespełniony sen itp.
Podzielony świat, myśli warte kart
Zaleczony lęk, weź co chcesz.

Autobiografia

Miałem dziesięć lat, gdy usłyszał o nim świat, e
W mej piwnicy był nasz klub, a D
Kumpel radio zniósł, usłyszałem "Blues Sued Shoes" e
I nie mogłem w nocy spać. a D
Wujek Józek zmarł, darowano reszty kar, e
Znów się można było śmiać, a D
W kawiarniany gwar jak tornado jazz się wdarł, e
I ja też chciałem grać. a D e

Ojciec, Bóg wie gdzie, martenowski stawiał piec,
Mnie paznokieć z palca zszedł,
Z gryfu został wiór, grałem milion różnych bzdur
I poznałem co to seks,
Pocztówkowy szał, każdy z nas ich pięćset miał
Zamiast nowej pary dżins,
A w sobotnią noc był Luksemburg, chata, szkło,
Jakże się chciało żyć!

Było nas trzech, w każdym z nas inna krew, C D
Ale jeden przyświecał nam cel, G C
Za kilka lat mieć u stóp cały świat, wszystkiego w bród, a F C
Alpagi łyk i dyskusje po świt. D
Niecierpliwy w nas ciskał się duch, G C
Ktoś dostał w nos, to popłakał się ktoś, coś działo się, a F C

Poróżniła nas, za jej Poli Raksy twarz
Każdy by się zabić dał.
W pewna letnią noc, gdzieś na dach wyniosłem koc
I dostałem to, com chciał,
Powiedziała mi, że kłopoty mogą być,
Ja jej, ze egzamin mam,
Odkręciła gaz, nie zapukał nikt na czas,
Znów jak pies byłem sam.

Stu różnych ról, czym ugasić mój ból,
Nauczyło mnie życie jak nikt,
W wyrku na wznak przechlapałem swój czas, najlepszy czas.
W knajpie dla braw klezmer kazał mi grać
Takie rzeczy, że jeszcze mi wstyd,
Pewnego dnia zrozumiałem, że ja nie umiem nic.

Słuchaj mnie, tam, pokonałem się sam,
Oto wyśnił się wielki mój sen,
Tysięczny tłum spija słowa z mych ust, kochają mnie.
W hotelu fan mówi: "Na taśmie mam
To, jak w gardłach im rodzi się śpiew!"
Otwieram drzwi i nie mówię już nic do czterech ścian.

Zegarmistrz światła

A kiedy przyjdzie także po mnie a G
Zegarmistrz światła purpurowy D a
By mi zabełtać błękit w głowie C G
To będę jasny i gotowy D a

Spłyną przeze mnie dni na przestrzał
Zgasną podłogi i powietrza
Na wszystko jeszcze raz popatrzę
I pójdę nie wiem gdzie, na zawsze.

Pomaluj mi świat

Piszesz mi w liście, że kiedy pada h E
Kiedy nasturcje na deszczu mokną A h
Siadasz przy stole, wyjmujesz farby D A
I kolorowe otwierasz okno E fis h

Trawy i drzewa są takie szare
Barwę popiołu przybrały nieba
W ciszy tak smutno szepce zegarek
O czasie co mi go nie trzeba

Więc chodź pomaluj mój świat D G
Na żółto i na niebiesko D A
Niech na niebie stanie tęcza malowana twoją kredką D G D
Więc chodź pomaluj mi życie
Niech świat mój się zarumieni
Niechaj zalśni w pełnym słońcu kolorami całej ziemi

Za siódmą górą i siódmą rzeką
Swoje sny zamieniasz na pejzaże
Niebem się wlecze wyblakłe słońce
Oświetla ludzkie wyblakłe twarze

Śpiewać każdy może

Śpiewać każdy może
Trochę lepiej lub trochę gorzej
Ale nie o to chodzi
Jak co komu wychodzi
Czasami człowiek musi
Inaczej się udusi
Uuuu
Lubię piosenki, różne inne dźwięki
Szczególnie jak mnie co wzruszy
Rzuca mnie się na uszy
Teraz będę już szczery
Wybrałem drogę kariery
Kariery na estradzie
Na pewno sobie poradzę
Stoję przy mikrofonie
Niech mnie który przegoni
Różne sceny brygady
Już nie dadzą mi rady
Bo ja się wcale nie chwalę
Ja po prostu niestety mam talent
Jak człowiek wierzy w siebie
To cała reszta to betka
Nie ma takiej rury na świecie
Której nie można odetkać
Wejść na estradę i zostać
Cała reszta to już jest prosta
A ja wiem co jest grane
Dlatego tutaj zostanę
Będę śpiewał piosenki
Będą klaskać panienki
Będą dawać mnie kwiaty
Będę teraz bogaty
Bo ja się wcale nie chwalę
Ja niestety mam talent
Jak głos wydaję z siebie
Wszyscy są w siódmym niebie
Stoję przy mikrofonie
Niech mnie który przegoni
Wszystkie sceny brygady
Już nie dadzą mi rady
Nikt mnie tutaj nie kiwnie
Bo odczuje to dziwnie
Ja nikogo nie straszę
Ja talentem niestety go gaszę
Bardzo lubię piosenki i różne inne dźwięki
Szczególnie jak mnie co wzruszy
Rzuca mnie się na uszy
Ja znam ładne szlagiery
Pójdę drogą kariery
Mecyje w Opolu zaśpiewam...

Marchewkowe pole - Lady Pank

Marchewkowe pole rośnie wokół mnie D A F G D
W marchewkowym polu jak warzywo tkwię A F G D
Głową na dół zakopany niczym struś
Chcesz mnie spotkać głowę obok w ziemię włóż

Wszystko się może zdarzyć D A e7
Wszystko się może zdarzyć

Marchewkowe po ogrodzie miewam sny
W marchewkowym stanie jest najlepiej mi
Rosnę sobie dołem głowa górą nać
Kto mi powie co się jeszcze może stać

Wszystko się może zdarzyć /
Wszystko się może zdarzyć / x2

Jolka, Jolka ...

Jolka, Jolka pamiętasz lato ze snu, C G a
Gdy pisałaś: Tak mi źle, C G a
Urwij się choćby zaraz, coś ze mną zrób, C G d a
Nie zostawiaj mnie samej, o nie. C G F

Żebrząc wciąż o benzynę gnałem przez noc.
Silnik rzęził ostatkiem sił,
Aby być znowu w Tobie, śmiać się i kląć,
Wszystko było tak proste w te dni.

Dziecko spało za ścianą, czujne jak ptak.
Niechaj Bóg wyprostuje mu sny.
Powiedziałaś, że nigdy, że nigdy aż tak,
Słodkie były jak krew Twoje łzy.

Emigrowałem d F C
z objęć Twych nad ranem, d F C
Dzień mnie wyganiał, d F C
nocą znów wracałem. d F G
Dane nam było
słońca zaćmienie,
Następne będzie,
może za sto lat.

Plażą szły zakonnice, a słońce w dół
Wciąż spadało nie mogąc spaść.
Ktoś tam w świecie za funtem odkładał funt,
Na toyotę przepiękną, aż strach.

Mąż Twój wielbił porządek i pełne szkło,
Narzeczoną miał kiedyś jak sen,
Z autobusem Arabów zdradziła go,
Nigdy już nie był sobą, o nie.

Emigrowałem...

W wielkiej żyliśmy wannie i rzadko tak,
Wypełzaliśmy na suchy ląd.
Czarodziejka gorzałka tańczyła w nas,
Meta była o dwa kroki stąd.

Nie wiem ciągle dlaczego zaczęła się tak,
Czemu zgasło, też nie wie nikt.
Są wciąż różne koło mnie, nie budzę się sam,
Ale nic nie jest proste w te dni.

Kocham Cię jak Irlandię

Mieszkałaś gdzieś w domu nad Wisłą C e
Pamiętam to tak dokładnie G0 d
Twoich czarnych oczy bliskość B F
Wciąż kocham cię jak Irlandię C G

A ty się temu nie dziwisz
Wiesz dobrze co było by dalej.
Jak byśmy byli szczęśliwi
Gdybym nie kochał cię wcale C G C

Przed szczęściem żywić obawę
Z nadzieją, że mi ją skradniesz
Wlokę ten ból przez Włocławek
Kochając cię jak Irlandię

A ty ...

Gdzieś na ulicy fabrycznej
Spotkać nam się wypadnie
Lecz takie są widać wytyczne
By kochać cię jak Irlandię

A ty ...

Czy mi to kiedyś wybaczysz
Działałem tak nieporadnie
Czy to dla ciebie coś znaczy
Że kocham cię jak Irlandię

A ty ...