GAWĘDY

Kilka ciekawych opowiadań, ktore mogą służyć jako gawędy.

Wielki Wódz

W dawnych czasach, gdy wszyscy chodzili boso, był sobie wielki wódz indiański, który miał bardzo czułe stopy i nieczułe serce. Bardzo cierpiał, gdy musiał chodzić po ostrych i kamienistych terenach należących do jego plemienia.

Po długim namyśle podjął ważną decyzję; rozkazał swoim wojownikom zabić wszystkie bizony i ich miękką skórą pokryć terytorium swojego państwa.

Nie mogąc zmienić nóg, chciał zmienić nawierzchnię za cenę zagłady wszystkich bizonów.

Decyzja ta wstrząsnęła ludem. Delegacja wojowników udała się do światłego czarownika, aby zasięgnąć jego rady. Czarownik powiedział: "Poradźcie wodzowi, aby wyciął dwa kawałki skóry i osłonił nimi swe stopy. Gdziekolwiek pójdzie nie będzi czuł bólu".

W ten sposób powstały buty.

Pewien człowiek żalił się lekarzowi: "Doktorze, wszystko mnie boli. Gdy dotykam głowy, czuję ból, gdy dotykam brzucha czuję straszny ból. Gdy dotykam kolana - boli, stopy - boli. Co mam robić? Jak mógłbym uśmierzyć mój ból?"

Lekarz zbadał pacjenta bardzo dokładni, po czym rzekł: "Całe twoje ciało jest w porządku, jedynie twój palec jest złamany".

"Co wychodzi z człowieka, czyni go nieczystym. Z wnętrza bowiem serca ludzkiego pochodzą zło..." (Mk 7,20-23).
Aby zmieniać innych zacznij od siebie.

Młodzi

Pewien młody człowiek, uczestniczący w biegu przez pustynię, zagubił się pomiędzy niezliczonymi wydmami i skałami. Nie mógł odnaleźć właściwego kierunku. Jednak nie upadł na duchu, lecz z odwagą podją wędrówkę. Po kilku godzinach błądzenia słońcei upał zaczęły mu dokuczać. Siły go opuściły.

Osłabiony wsparł się na skałach obok skrzyżowania trzech szlaków, które znikały w oddali. "Wody!" zaczął szeptać ochryple.

Przejeżdżał tam znany ze swych doświadczeń lekarz. Zmierzył chłopca wzrokiem i powiedział: "Młodzieńcze pamiętaj, że twój organizm potrzebuje dziennie przynajmniej dwóch litrów wody. Najważniejsza jest woda, a nie jakieś świństwa, które wy pijecie".

Przejeżdżał naukowiec, który przystanął i z satysfakcją wyjaśnił właściwości H2O oraz cud, dzięki któremu atomy łącząc się z sobą tworzą trzeci, bardzo użyteczny element.

Jedną ze ścieżek przejeżdżał ksiądz i powiedział chłopcu kalanie. Wyjaśnił mu, że jego pragnienie wody jest całkiem słuszne i zrozumiałe oraz zaproponował, by w oparciu o to doświadczenie pomyślał również o pragnieniu wyższych rzeczy.

Przejeżdżał również pijak, który pokazał butelkę wódki i kpiąco powiedział, że to coś bardzej wartościowego od wody. Wszyscy przejechali i oddalili się w swych pojazdach, wznosząc w powietrze rumany kurzu. Młodzieniec pozostał na swoim miejscu, na rozdrożu, leżąc na piasku i prosząc coraz cichszym głosem: "Wody!".

Drogi Ameryki Południowej przerywają pryzmy kamieni, zwane "ceferinos". Na każdej z tych pryzm znajduje się butelka z wodą. Butelki z wodą zostawiają kierowcy ciężarówek, na pamiątkę pewnej historii. Niegdyś na jednej z tych równin zbłądziła matka z maleńkim dzieckiem. Dziecko umierało z pragnienia, więc matka nakarmiła go własną krwią.
Znalazł ich kierowca ciężarówki. Uratował dziecko, matka już nie żyła.
Czy jest ktoś, kto buduje "ceferinos" na drogach młodzieży naszych czasów?

/Bruno Ferrero, "Tajemnica czerwonych rybek", Wydawnictwo Salezjańskie, 2000/